poniedziałek, 7 sierpnia 2023

Modyfikakcja wysokości ramienia w gramofonie GS-438 "Bernard"

 

 
    Jak wspominałem w artykule Ramię R8A i "wysoki" talerz, czyli gdzie tkwi pułapka w geometrii gramofonów Foniki?  wysokość ramienia R8A, stosowanego w gramofonach G-8010 i wywodzącej się z niego całej rodzinie modeli wyposażonych w "wysoki" talerz jest za mała. Skutkuje to ustawieniem ramienia pod skosem, co fabryka skorygowała odpowiednio ukształtowanym headshellem. Dopóki trzymamy się fabrycznej konfiguracji i unitrowskich wkładek MF wszystko jest w porządku. Schody zaczynają się momencie, gdy chcemy dokonać ulepszenia naszego gramofonu, poeksperymentować z wkładkami i headshellami, bądź mamy niekompletny gramofon, a oryginalne headshelle Foniki są drogie i trudno dostępne.
 
    Montaż prostego headshella spowoduje błędne ustawienie (azymut) igły. W najlepszym wypadku nie pozwoli nam wykorzystać pełni możliwości igły, w najgorszym może doprowadzić nawet do sytuacji w której wkładka będzie szorować po płycie, bądź zdolność śledzenia będzie tak zła, że igła będzie uciekać z rowka.
 
    Na poniższej fotografii widać wkadkę MF-100 zamontowaną na prostym headshellu. Wkładka prawie szoruje brzuchem po płycie. Bardziej podatna igła MF-104 w tej konfiguracji już nie da się użyć.


    Przy okazji serwisu gramofonu GS-438 w uzgodnieniu z właścicielem zdecydowaliśmy o przeprowadzeniu małego eksperymentu, polegającego na dokonaniu w pełni odwracalnej modyfikacji geometrii gramofonu.

    Celem było podniesienie ramienia tak, aby uzyskać wysokość jak najbardziej zbliżoną do optymalnej, a jednocześnie aby mieściło się pod oryginalną pokrywą. Po dokonaniu stosownych pomiarów ustaliłem, że będzie to 7mm.

    Całość sprowadziła się do zaprojektowania i wykonania na drukarce 3D dwóch dystansów: pod postawę ramienia, i drugiego, przedłużającego pionową oś ramienia, tak aby zachować położenie elementów odpowiedzialnych za działanie funkcji auto-stop. Bazując na wykonanym do innego projektu szablonie papierowym zaprojektowałem dystans pod podstawę ramienia:


     Obawę budziła tylko kwestia podłączenia cięgła sterującego windą. Na szczęście okazało się, że wystarczy obrócić je o 180 stopni i wszystko pasuje idealnie.

    Poniżej kilka zdjęć wykonanych podczas pracy:




     I efekt końcowy:



     Delikatny skos pozostał, lecz grubszy dystans spowodowałby już problem ze zmieszczeniem ramienia pod pokrywą. Z racji faktu, że do tego egzemplarza gramofonu nie przewidujemy montażu bardziej zaawansowanych szlifów niż eliptyczny, można uznać że jest dobrze.

    Potwierdziły to zresztą wyniki testów gramofonu na płycie testowej, ramię nie tylko dało radę utrzymać igłę w rowku na najtrudniejszych ścieżkach 300Hz +18dB modulowanych horyzontalnie, ale stało się to przy braku zniekształceń sygnału. Czyli jak na "Bernarda" i krótkie ramię (ok. 8,7 cala długości skutecznej), jest to wynik znakomity. Co ciekawe, zmniejszyła się też siła skatingu blisko środka płyty.

    Oprócz tej modyfikacji gramofon przeszedł pełny serwis i regulację,  a ramię otrzymało polerowane miski łożysk. Także operacja udana, gramofon gra, właściciel zadowolony. Co nie powinno dziwić: Bernard zastąpił plastikowego Denona DP-200 USB.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz